Chirurgia robotyczna
Chirurgia robotyczna to obecnie moje główne zainteresowanie zawodowe i metoda, którą wykonuję większość operacji. Dlaczego?

Ponieważ łączy ona doświadczenie człowieka ze znakomitą precyzją maszyny, daje znakomity wgląd w pole operacyjne oraz nieosiągalną w innych technikach małoinwazyjnych swobodę oraz precyzję ruchów.
Dla Ciebie oznacza to zabieg bezpieczniejszy, mniej bolesny i pozwalający na znacznie szybszy powrót do zdrowia.

Mit „robota”: kto tak na prawdę operuje?
Wśród zadawanych przez pacjentów pytań powtarzają się wątpliwości w stylu „Czy operuje maszyna?”.
Odpowiedź jest kluczowa dla Twojego spokoju: Nie, operuje chirurg.
(mam nadzieję, że w dobie AI jeszcze długo to się nie zmieni 😉)

Robot chirurgiczny nie jest autonomiczną maszyną. Nie podejmuje decyzji i nie wykonuje żadnych ruchów samodzielnie. To zaawansowany manipulator – narzędzie, które znajduje się pod stuprocentową kontrolą chirurga.
Jako operator siedzę przy konsoli na tej samej sali, kilka metrów od Ciebie. Każdy ruch dłoni jest przenoszony na narzędzia w Twoim ciele w czasie rzeczywistym, ale w sposób udoskonalony.
Jak wygląda operacja? (bezpieczeństwo przede wszystkim)
Zespół czuwający przy Tobie
Zabieg odbywa się w znieczuleniu ogólnym – śpisz i nie czujesz bólu. Mimo, że operator steruję robotem z konsoli oddalonej parę metrów od stołu operacyjnego, to bezpośrednio przy nim czuwa sztab ludzi:
- zespół anestezjologiczny dbający o Twoje parametry życiowe.
- chirurg asystujący, posiadający odpowiednie przeszkolenie w operacjach robotycznych i pomagający przy operacji
- pielęgniarka operacyjna tzw. instrumentariuszka również przeszkolona w operacjach robotycznych,dba o prawidłowe funkcjonowanie narzędzi i osprzętu operacyjnego (piszę w formie żeńskiej bo to ważne i wymagające skrupulatności zadanie zazwyczaj pełnią kobiety 😉)
Przebieg operacji
Zamiast rozległej rany, wykonujemy zazwyczaj 4-5 nacięć wielkości dziurki od klucza (ok. 8-12 mm), przez które wprowadzamy porty (tzw. troakary).
Aby uzyskać bezpieczną przestrzeń do pracy, brzuch jest wypełniany dwutlenkiem węgla (to standardowa procedura wykorzystywana również w laparoskopii).

Następnie podjeżdżamy robotem i podłączamy jego ramiona do wprowadzonych uprzednio portów (troakarów).
Miejsce, w którym troakar przechodzi przez powłoki brzucha stanowi punkt obrotu ramienia. Dzięki unikatowej konstrukcji robota jest on zupełnie nieruchomy.
Pracujące ramię nie pociąga za skórę, ruchy odbywają się tylko wewnątrz jamy brzusznej pod pełną kontrolą operatora.

Chirurg-operator siedzi przy konsoli sterującej ramionami robota na tej samej sali parę metrów od pacjenta.
Gdy już wszystko jest gotowe, pora na właściwą część operacji z poziomu konsoli.

Czy nie lepiej klasycznie rozciąć brzuch i wyciąć co trzeba?
NIE, jeśli tylko jest to możliwe, należy dążyć do operacji przeprowadzonych technikami małoinwazyjnymi. Korzyści dla pacjenta jest wiele, poniżej wymienię kilka:
- Dokładniejsze preparowanie i wgląd w pole operacyjne – po przeprowadzeniu wielu operacji z użyciem robota, a także laparoskopowych i metodą otwartą, mogę definitywnie stwierdzić, że operowanie w asyście robota chirurgicznego daje znakomite możliwości preparowania szczególnie w ciasnych przestrzeniach, jak np. przy operacjach raka odbytnicy.
- Mniejszy uraz – kilka nacięć skórnych zamiast rozległej rany
- Mniejszy ból pooperacyjny
- Szybszy powrót do sprawności w szpitalu i wypis do domu
- Szybszy powrót do pełnej sprawności po wypisie ze szpitala
- Mniejsze ryzyko powikłań związanych z gojeniem rany i przepuklin pooperacyjnych
- Większe szanse na prawidłowe wygojenie zespolenia w związku z mniejszym urazem
- Lepszy efekt kosmetyczny – parę nacięć zamiast rozległej rany.
Kiedy uzasadnione jest przprowadzenie operacji klasycznej – „na otwarto”?
Mimo, że jestem zwolennikiem operacji małoinwazyjnych, bezpieczeństwo pacjenta jest zawsze priorytetem. Czasem „stara szkoła” i klasyczne otwarcie powłok brzusznych jest jedynym wyjściem. Dzieje się tak zazwyczaj, gdy:
- operujemy w trybie nagłym (np. przy niedrożności jelit), gdzie rozdęte jelita nie zostawiają miejsca na pracę robota.
- występują przeciwwskazania kardiologiczne lub oddechowe, które uniemożliwiają specyficzne ułożenie ciała (z głową w dół) lub „nadmuchanie” brzucha.
- nowotwór jest tak zaawansowany i rozległy (zajmuje wiele narządów), że wymaga szerokiego dostępu chirurgicznego.
- liczne zrosty wewnątrzotrzewnowe np. po poprzednich operacjach – to wskazanie nie jest ewidentne, z własnego doświadczenia wiem, że z użyciem robota możliwe jest rozpreparowanie znacznej ilości zrostów choć nieraz wymaga to sporo cierpliwości, czasu i samozaparcia, ale warto 😉
Każdy przypadek należy poddać indywidualnej ocenie, by dobrać metodę, która da Ci największe szanse na pełne wyleczenie.
Jak zwykle w razie pytań zachęcam do zadawania ich w dziale pytania.